w daleką trasę

Zanim w ogóle wsiądziemy do samochodu, upewnijmy się, że w silniku jest wystarczająca ilość oleju. Sprawdźmy też poziom płynów: chłodniczego, hamulcowego, wspomagania kierownicy oraz tego do spryskiwaczy. Warto pamiętać o sprawdzeniu ciśnienia w oponach, także w tej na kole zapasowym. Bezwzględnie należy usunąć usterki układu kierowniczego, hamulcowego czy zawieszenia.

Dobra mapa to podstawa
– Jeżeli nie znamy dokładnie trasy, weźmy mapę i zaplanujmy, którędy będziemy jechać – radzi Andrzej Mruczek, instruktor nauki jazdy i właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców Auto Sukces w Białymstoku. Jak dodaje, na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dobrze będzie upewnić się, czy na wybranych odcinkach nie ma utrudnień w ruchu. – Nie warto też ufać bezgranicznie nawigacji – przestrzega Radosław Jaskulski, instruktor techniki jazdy ze Szkoły Auto Skody. – Czasem może ona wyprowadzić nas w pole. Wtedy przyda się atlas. Atlas pomoże odnaleźć trasę także wtedy, gdy w urządzeniu GPS wysiądzie bateria. W trasę warto ruszać ze zbiornikiem zatankowanym przynajmniej do połowy i nie jechać zbyt długo na rezerwie. Korek – zwłaszcza na autostradzie – może spowodować, że staniemy na poboczu z pustym bakiem.

Torby jak pociski
Torby trzeba zapakować do bagażnika a nie kabiny. W przeciwnym razie będą one zagrożeniem dla pasażerów, jeśli dojdzie do wypadku. W bagażniku trzeba je ułożyć tak, by nie przemieszczały się podczas jazdy. Inaczej będą mogły zmienić stabilność tyłu samochodu np. podczas szybko pokonywanych zakrętów.

Należy zwrócić uwagę na drobne przedmioty wewnątrz auta. Nawet telefon komórkowy, leżący luzem na siedzeniu czy tylnej półce podczas nagłego zatrzymania może wyrządzić krzywdę pasażerom. Nie mówiąc już o kilkukilogramowej torbie, która w takich sytuacjach zamienia się w pocisk. Ważna jest prawidłowa pozycję za kierownicą. Nogi i ręce powinny być lekko ugięte, a oparcie zbliżone do pionu. Niewskazane jest oddalanie fotela tak, by mieć problem z dostępem do przełączników, jak też prowadzenie z nosem w kierownicy. Wyciszmy telefon komórkowy. Nawet rozmowa przez zestaw głośnomówiący rozprasza. – Choć w Polsce nie jest to obowiązkowe, zalecam wziąć kamizelkę odblaskową – mówi Andrzej Mruczek. – Dzięki niej, po zmroku jest się widocznym z dużej odległości, gdy wysiądzie się z pojazdu.

Odpowiedni posiłek
Wyjazd najlepiej zaplanować na rano. Wcześniej lepiej nie jeść obfitego i ciężkostrawnego śniadania, bo często sprawia ono, że człowiek staje się senny. Kierowcy dobrze zrobi kawa. Instruktor ze Szkoły Auto zaleca, by przynajmniej co trzy godziny jazdy robić przerwy. A podczas kierowania w trudnym, górskim terenie nawet częściej. Postoje powinny trwać od 15 do 30 minut. Podczas nich lepiej nie jeść obfitego obiadu. Energia, którą normalnie przeznaczylibyśmy do prowadzenia samochodu, będzie wykorzystywana do trawienia. – Polecam niewielkie, lekkostrawne przekąski – kanapki, owoce – mówi Radosław Jaskulski. – Skutki przejedzenia, choćby u osób mających problemy z chorobą lokomocyjną, nie są trudne do przewidzenia.

Ze zmęczeniem nie wygrasz
Niezwykle istotny podczas przerw w podróży jest ruch. Długa jazda czasami męczy bardziej niż intensywny wysiłek fizyczny. Pomocne okazują się też takie ćwiczenia, jak skłony i przysiady. W ten sposób mięśnie, będące wcześniej praktycznie bez ruchu, zostaną rozciągnięte. Poprawi się też ukrwienie rąk i nóg. Przydatny jest krótki, delikatny masaż karku. Poprawi on samopoczucie osobom, które rzadko wybierają się w dalsze trasy, przez co kręgosłup szybciej się męczy. Nigdy nie należy jechać na siłę. Jeżeli czujesz zmęczenie, zrób sobie przerwę. Pamiętaj też, że napój energetyczny czy baton poprawią samopoczucie tylko na chwilę.

Informacje o plikach cookie Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...